sobota, 25 lipca 2015

Leonetta one shot ,,Wampir,,

Znowu to zrobiłam, zabiłam kogoś, ale to jest silniejsze ode mnie, bycie wampirem to nie lada wyzwanie a tym bardziej nie z takimi darami jakie mam ja, a tak wogule to nazywam się Violetta a moje dary to robienie krzywdy (mogę nawet zabić) drugiej osobie, a drugi to przywracanie życia, śmieszne no nie mogę sobie kogoś zabić, tak dla jaj ale mogę też zrobić by żył czy to Nie jest zabawne, moi znajomi się martwią o moje zdrowie psychiczne czy aby na pewno wszystko ze mną dobrze a najbardziej martwił się mój Leoś, mój chłopak za którego oddałam życie on tez jest wampirem zresztą tak jak większość moich znajomych on może latać i chyba poruszać przedmiotami, ale bajer też bym tak chciała ale najpierw, jak to mówią moi znajomi, musze się nauczyć opanować swoje, a jeżeli ja nie chce, mi tak dobrze. Wyszłam się przejść nie wiem czemu ale miałam wrażenie jakby ktoś mnie śledził co chwile nerwowo zerkalam przez ramię lecz nikogo tam nie było super moje urojenia nagle przede mną pojawiła się czarna postać jakby z dymu i wciągnęła mnie w ten dym nie wiedziałam co się dzieje po chwili zaczęłam zasypiać Nie śpij nie śpij mówiłam ale mi to nie wyszło obudziłam się w jakiejś ciemnej piwnicy

-Obudziłaś się wreszcie
-Jasne ze tak chociaż sen dobrze działa na urodę wole jednak nie spać długo i... Nie zdążyłam dokończyć bo mi przerwał
-Milcz jesteś tu z powodu twojej mocy
-Aaaa mam kogoś zabić poddusić czy ożywić szybko nie mam całego dnia. Spojrzał na mnie jak na wariatkę powiedziałam coś nie tak, dużo osób mnie już porywało, i wiem jak to jest.
-No co mam karate na 16, angielski 17.30 i zajęcia basenowe na 20 spieszę się przejdź do sedna
-Aaale nie musze cie jakoś przekonać czy coś.
-Nie a tak wogule to która godzina
-14.30
-Masz 1.5 godziny spiesz się jeszcze  musze się przebrać a to nie zajmuje mi chwili
-Ok jest sprawa zabij tego faceta tam w kącie i pójdziesz sobie na te balety
-Ej ja nie chodzę na balety wole sztuki walki i ok. Juz miałam to zrobić lecz poczułam napływ siły czułam się tak jak dwie pierwsze moce do mnie przychodziły i jakby wiedziałam co mam zrobić ale też chciałam go zabić i mieć to z głowy ale nie mogłam po prostu nie mogłam skrzywdzić nikogo więcej to mnie boli głupie sumienie głupia nowa moc wszystko przez ciebie ale dobra postanowiłam ze ja wykorzystam bo czemu nie i Wyszłam z mojego ciała duchem bosko no nie i poleciałam bliżej niego dziwne bo wszystko wygląda tak jakbym ja była w tym ciele jak się okazało ta osoba był muj chłopak mój Leoś oni mi robią test UGH nie cierpię, chyba weszłam do umysły chłopaka mama mnie uczyła i juz wiem ze to jest test hehe the best dobra pobawię się w to przedstawienie albo nie karate czeka wróciłam do mojego ciała

-Możecie wyjść i mnie odwiazać mam karate na 16.
-Ale jacy my jestem tu tylko ja i ten koleś
-Po pierwsze ten koleś to mój Leoś, a jak wyczytałam w swoim umyśle dałeś się przekupić za dwie stówy, aż tyle jestem warta? dobra odwiąż. Zrobił to co kazałam po czym odpłatne podeszłam do leosia

-Skąd wiedziałam że to ja
-Hmmm... nowe moce. Uśmiechnęłam się szyderczo w jego stronę,
-Ale jednak mnie nie zabiłaś kotek robimy postępy
-Nie myśl sobie za dużo
-Taa...

Od czasy kiedy dostałam nowa moc wszystko się zmieniło nie mogę już zabijać ludzi to jest straszne dlatego żywię się krwią zwierzęcą mój przyjaciele bardzo się z tego cieszą zresztą pewnie dlatego ze jestem teraz taka jak oni...

Koniec pisałam to przez 3 dni i nie mogłam nic wymysłem mam nadzieje ze wam się spodoba

~Wasza Kerein

poniedziałek, 20 lipca 2015

Leonetta one shot ,,KRUK,,

Usiadłam w rogu mojego różowego pokoju spojrzałam za okno ta sama pogoda co wtedy

-Violetta musze ci coś ważnego powiedzieć
-Tak Leon coś się stało
-Bo ja się w tobie zakochalem. Powiedział po chwili go pocałowałam
-Czy to znaczy ze jesteśmy razem
-Tak Leoś. Powiedziałam i spojrzałam w niebo
-Po co się tak tam patrzysz nic ciekawego nie widzę
-Chce ten dzień zapamiętać jak najlepiej patrząc tez na pogodę.

Po moim policzku spłyneła samotna łza, lecz po chwili miałam rozmazany makijaż i morze pod sobą, lekko się uśmiechnęłam dlaczego to tak boli, czy on musiał mnie z nią zdradzić pamiętam ten dzień doskonale, jakby to było wczoraj.

Wyszłam na spacer bo nudziło mi się, a Leon nie odbierał, postawiłam na park i juz po chwili tam byłam, było tam pełno zakochanych par i dorosłych z dziećmi, od razu przypomniał mi się mój Leoś. Szłam dalej gdy zobaczyłam GO,  szedł gdzieś postanowiłam pujść za nim, doszłam tam gdzie on i schowałam, się za drzewem.
-Leoś kochanie. Powiedziała i rzuciła się na niego po czym on ją pocałował samotna łza spłyneła po moim policzku dlaczego mówiłam w myślach.
-Co tam u Violi hehe jak nasz zakład
-Dobrze jak na razie jest mojom dziewczyna a już niedługo zrobimy to. Powiedział I uśmiechnął się tak nie leonowo. Teraz juz byłam całą w łzach. Postanowiłam ze wykorzystam te moce które dostałam niedawno, hehe tak mam moce nie wiem skąd, ale mam. Zatrzymałam czas i wszystko oprócz mnie i ICH. Ludmiła tak znam ją to moja siostra obejrzała się dokoła i zaczęła się denerwować Leon również ale ona nie znała go tak jak ja, i tego nie zauważyła.
-Leon co się dzieje powiedziała wystraszona
-Napewno zaraz się to wyjaśni. Wyciągnęłam lewa rękę ku niebu, i po chwili było ciemno usłyszałam tylko pisk Lu która bardziej się w niego wtuliła, dla efektu zgasiłam wszystkie lampy w pobliżu, stanęłam pod jedną kilka kroków od nich
-Leon co się dzieje. Powiedziała biedna wystraszona Lu.
-Ciii nie buj się zaraz się wszystko wyjaśni albo to tylko zły sen. Heh chyba koszmar, ale to zaraz nie bujcie się gołąbki. Pomyślałam i po cwili wahania postanowiłam wcielić się w kruka. Zapaliłam ta lampę oni odwrócili się z krzykiem i piskiem po chwili przeleciałam nad ich głowami ta się jeszcze bardziej wystraszyła, wylądowałam pod lampom i odwróciłam się do nich
-Leoś co to za ptak
-Nie buj się powiedział po czym podszedł do mnie i próbował mnie wystraszyć wołając sio lub wredne ptaszystko, osz ty co ci kruki zrobiły poleciałam trochę wyżej i zmieniłam się ...

Zabiłam ją, zabiłam moja siostrę ale, należało im się, a on leży w szpitalu i walczy o życie nikt oprócz mnie nie wie kim był ten ptak, bo nie zdążyli mnie zapamiętać, nie mogli, chyba. Po chwili zadzwoniła do mnie mama Leona, a no tak ona nie wie ze juz z nim nie jestem

~rozmowa telefoniczna~
ML. Viola on on nie przeżył
V. O boże nie muj Leoś. Zaczęłam płakać jestem dobrą aktorką tak wiem.
ML. Tak mi przykro, pogrzeb jest juz jutro.
V. jutro mnie nie będzie przepraszam. Powiedziałam i się rozłączyłam po chwili podniosłam lewa rękę i skierowałam ja w stronę stolika na którym trzymałam mój szkicownik i zaczęłam rysować kontynuację TEGO zdarzenia, i gdy skończyłam, wrzuciłem rysunki z opisami na mojego bloga

-------------------------------

Skończyłam wreszcie skończyłam jest godzina 24.24 a ja skończyłam to pisać pierwszy one shot na mojego bloga mam nadzieje ze wam się podoba ;) i sorka za błędy ale pisałam na telefonie i to albo źle napisałam wyraz albo korekta mi poprawiała mam nadzieje ze wam się spodoba u proszę o opinie w komentarzach

Wasza Kerein<3

Cześć

Cześć tu Kerein witam was bardzo serdecznie na moim blogu o Leonettcie jak chcecie to mogę pisać one shoty na zamówienie, możecie również pisać w komentarzach pomysły na nie na pewno je wykorzystam a i jak chcecie możecie wysyłać mi gotowe one shoty na maila KereinAnime@gmail.com ps musi być podpis jeżeli wysyłać lub piszecie w komentarzu

Kerein<3