poniedziałek, 20 lipca 2015

Leonetta one shot ,,KRUK,,

Usiadłam w rogu mojego różowego pokoju spojrzałam za okno ta sama pogoda co wtedy

-Violetta musze ci coś ważnego powiedzieć
-Tak Leon coś się stało
-Bo ja się w tobie zakochalem. Powiedział po chwili go pocałowałam
-Czy to znaczy ze jesteśmy razem
-Tak Leoś. Powiedziałam i spojrzałam w niebo
-Po co się tak tam patrzysz nic ciekawego nie widzę
-Chce ten dzień zapamiętać jak najlepiej patrząc tez na pogodę.

Po moim policzku spłyneła samotna łza, lecz po chwili miałam rozmazany makijaż i morze pod sobą, lekko się uśmiechnęłam dlaczego to tak boli, czy on musiał mnie z nią zdradzić pamiętam ten dzień doskonale, jakby to było wczoraj.

Wyszłam na spacer bo nudziło mi się, a Leon nie odbierał, postawiłam na park i juz po chwili tam byłam, było tam pełno zakochanych par i dorosłych z dziećmi, od razu przypomniał mi się mój Leoś. Szłam dalej gdy zobaczyłam GO,  szedł gdzieś postanowiłam pujść za nim, doszłam tam gdzie on i schowałam, się za drzewem.
-Leoś kochanie. Powiedziała i rzuciła się na niego po czym on ją pocałował samotna łza spłyneła po moim policzku dlaczego mówiłam w myślach.
-Co tam u Violi hehe jak nasz zakład
-Dobrze jak na razie jest mojom dziewczyna a już niedługo zrobimy to. Powiedział I uśmiechnął się tak nie leonowo. Teraz juz byłam całą w łzach. Postanowiłam ze wykorzystam te moce które dostałam niedawno, hehe tak mam moce nie wiem skąd, ale mam. Zatrzymałam czas i wszystko oprócz mnie i ICH. Ludmiła tak znam ją to moja siostra obejrzała się dokoła i zaczęła się denerwować Leon również ale ona nie znała go tak jak ja, i tego nie zauważyła.
-Leon co się dzieje powiedziała wystraszona
-Napewno zaraz się to wyjaśni. Wyciągnęłam lewa rękę ku niebu, i po chwili było ciemno usłyszałam tylko pisk Lu która bardziej się w niego wtuliła, dla efektu zgasiłam wszystkie lampy w pobliżu, stanęłam pod jedną kilka kroków od nich
-Leon co się dzieje. Powiedziała biedna wystraszona Lu.
-Ciii nie buj się zaraz się wszystko wyjaśni albo to tylko zły sen. Heh chyba koszmar, ale to zaraz nie bujcie się gołąbki. Pomyślałam i po cwili wahania postanowiłam wcielić się w kruka. Zapaliłam ta lampę oni odwrócili się z krzykiem i piskiem po chwili przeleciałam nad ich głowami ta się jeszcze bardziej wystraszyła, wylądowałam pod lampom i odwróciłam się do nich
-Leoś co to za ptak
-Nie buj się powiedział po czym podszedł do mnie i próbował mnie wystraszyć wołając sio lub wredne ptaszystko, osz ty co ci kruki zrobiły poleciałam trochę wyżej i zmieniłam się ...

Zabiłam ją, zabiłam moja siostrę ale, należało im się, a on leży w szpitalu i walczy o życie nikt oprócz mnie nie wie kim był ten ptak, bo nie zdążyli mnie zapamiętać, nie mogli, chyba. Po chwili zadzwoniła do mnie mama Leona, a no tak ona nie wie ze juz z nim nie jestem

~rozmowa telefoniczna~
ML. Viola on on nie przeżył
V. O boże nie muj Leoś. Zaczęłam płakać jestem dobrą aktorką tak wiem.
ML. Tak mi przykro, pogrzeb jest juz jutro.
V. jutro mnie nie będzie przepraszam. Powiedziałam i się rozłączyłam po chwili podniosłam lewa rękę i skierowałam ja w stronę stolika na którym trzymałam mój szkicownik i zaczęłam rysować kontynuację TEGO zdarzenia, i gdy skończyłam, wrzuciłem rysunki z opisami na mojego bloga

-------------------------------

Skończyłam wreszcie skończyłam jest godzina 24.24 a ja skończyłam to pisać pierwszy one shot na mojego bloga mam nadzieje ze wam się podoba ;) i sorka za błędy ale pisałam na telefonie i to albo źle napisałam wyraz albo korekta mi poprawiała mam nadzieje ze wam się spodoba u proszę o opinie w komentarzach

Wasza Kerein<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz