Znowu to zrobiłam, zabiłam kogoś, ale to jest silniejsze ode mnie, bycie wampirem to nie lada wyzwanie a tym bardziej nie z takimi darami jakie mam ja, a tak wogule to nazywam się Violetta a moje dary to robienie krzywdy (mogę nawet zabić) drugiej osobie, a drugi to przywracanie życia, śmieszne no nie mogę sobie kogoś zabić, tak dla jaj ale mogę też zrobić by żył czy to Nie jest zabawne, moi znajomi się martwią o moje zdrowie psychiczne czy aby na pewno wszystko ze mną dobrze a najbardziej martwił się mój Leoś, mój chłopak za którego oddałam życie on tez jest wampirem zresztą tak jak większość moich znajomych on może latać i chyba poruszać przedmiotami, ale bajer też bym tak chciała ale najpierw, jak to mówią moi znajomi, musze się nauczyć opanować swoje, a jeżeli ja nie chce, mi tak dobrze. Wyszłam się przejść nie wiem czemu ale miałam wrażenie jakby ktoś mnie śledził co chwile nerwowo zerkalam przez ramię lecz nikogo tam nie było super moje urojenia nagle przede mną pojawiła się czarna postać jakby z dymu i wciągnęła mnie w ten dym nie wiedziałam co się dzieje po chwili zaczęłam zasypiać Nie śpij nie śpij mówiłam ale mi to nie wyszło obudziłam się w jakiejś ciemnej piwnicy
-Obudziłaś się wreszcie
-Jasne ze tak chociaż sen dobrze działa na urodę wole jednak nie spać długo i... Nie zdążyłam dokończyć bo mi przerwał
-Milcz jesteś tu z powodu twojej mocy
-Aaaa mam kogoś zabić poddusić czy ożywić szybko nie mam całego dnia. Spojrzał na mnie jak na wariatkę powiedziałam coś nie tak, dużo osób mnie już porywało, i wiem jak to jest.
-No co mam karate na 16, angielski 17.30 i zajęcia basenowe na 20 spieszę się przejdź do sedna
-Aaale nie musze cie jakoś przekonać czy coś.
-Nie a tak wogule to która godzina
-14.30
-Masz 1.5 godziny spiesz się jeszcze musze się przebrać a to nie zajmuje mi chwili
-Ok jest sprawa zabij tego faceta tam w kącie i pójdziesz sobie na te balety
-Ej ja nie chodzę na balety wole sztuki walki i ok. Juz miałam to zrobić lecz poczułam napływ siły czułam się tak jak dwie pierwsze moce do mnie przychodziły i jakby wiedziałam co mam zrobić ale też chciałam go zabić i mieć to z głowy ale nie mogłam po prostu nie mogłam skrzywdzić nikogo więcej to mnie boli głupie sumienie głupia nowa moc wszystko przez ciebie ale dobra postanowiłam ze ja wykorzystam bo czemu nie i Wyszłam z mojego ciała duchem bosko no nie i poleciałam bliżej niego dziwne bo wszystko wygląda tak jakbym ja była w tym ciele jak się okazało ta osoba był muj chłopak mój Leoś oni mi robią test UGH nie cierpię, chyba weszłam do umysły chłopaka mama mnie uczyła i juz wiem ze to jest test hehe the best dobra pobawię się w to przedstawienie albo nie karate czeka wróciłam do mojego ciała
-Możecie wyjść i mnie odwiazać mam karate na 16.
-Ale jacy my jestem tu tylko ja i ten koleś
-Po pierwsze ten koleś to mój Leoś, a jak wyczytałam w swoim umyśle dałeś się przekupić za dwie stówy, aż tyle jestem warta? dobra odwiąż. Zrobił to co kazałam po czym odpłatne podeszłam do leosia
-Skąd wiedziałam że to ja
-Hmmm... nowe moce. Uśmiechnęłam się szyderczo w jego stronę,
-Ale jednak mnie nie zabiłaś kotek robimy postępy
-Nie myśl sobie za dużo
-Taa...
Od czasy kiedy dostałam nowa moc wszystko się zmieniło nie mogę już zabijać ludzi to jest straszne dlatego żywię się krwią zwierzęcą mój przyjaciele bardzo się z tego cieszą zresztą pewnie dlatego ze jestem teraz taka jak oni...
Koniec pisałam to przez 3 dni i nie mogłam nic wymysłem mam nadzieje ze wam się spodoba
~Wasza Kerein